IndeksSzukajRejestracjaZaloguj

Share
 

 Biblioteka

Go down 
AutorWiadomość
Licho
Prastare Licho

Licho

Liczba postów : 130
Join date : 11/12/2018

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Biblioteka   Biblioteka EmptyCzw Sty 03, 2019 12:27 am

Biblioteka V6zj9Oa

Budynek w centrum Dworu Wiosny, mieści się w nim olbrzymia ilość ksiąg i zwojów. Pilnowany przez miłe panie, i mniej miłych panów strażników, którzy pilnują najcenniejszych ksiąg dostępnych wyłącznie za zezwoleniem Gospodarza.

___________________
Biblioteka YkLmbdx
Najstarszy ze Starych, który odpowie na każde pytanie, o ile tylko będzie znał na nie odpowiedź.
A jeśli nie, to coś naprędce zmyśli.  



Wejdź na Discorda forum!
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com
Saoirse
Prekursor | Idealny start

Saoirse

Imię i Przydomek : Saoirse
Rasa : Zwierzołak
Ekwipunek : Brak
Liczba postów : 18
Join date : 01/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyCzw Sty 03, 2019 10:25 am

Saoirse zupełnie nie planowała wypadu do biblioteki. Jak co rano wstała i poleciała rozgrzać i rozciągnąć się po śnie oraz śniadaniu, wykonując standardowy lot nad najbliższymi terenami. Podczas machania do znajomych sąsiadów, obdarowując ich również szerokim uśmiechem, wzrok jej padł na budynek, w którym już nie była od... Od przedwczoraj! To impuls kazał jej skierować lot tuż pod drzwi tak bardzo znajomego budynku, lądując tuż przed jego drzwiami i niemal od razu do niego wchodząc, owiewajac najbliższe istoty podmuchem lekkiego, ciepłego wiatru. Uśmiechnęła się szeroko do pań bibliotekarek, witając się z nimi radosnym i zdradzającym podekscytowanie głosem, na co uprzejmie odpowiedziały, a zwierzołak ruszył w kierunku regałów. Nie rozglądała się za niczym konkretnym. Nie znalazła ostatnio nic, co by szczególnie przykuło jej uwagę, dlatego zdecydowała się na skierowanie w kierunku ksiąg i zwojach mówiących o roślinach obecnych w krainie, które już zdążyła pochłonąć w trakcie poprzednich pobytów, ale kto wie? Być może przy setnym oglądaniu tych samych stron w końcu wyłapie coś nietypowego... Coś, czego wcześniej nie było, a jakoś sprytnie umknęło spojrzeniu gryfa?
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t63-saoirse
Wróżka
Mieszkaniec | Idealny start

Wróżka

Imię i Przydomek : Wróżka
Rasa : Zwierzołak
Liczba postów : 7
Join date : 02/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyCzw Sty 03, 2019 11:35 am

Prawdę mówiąc, Wróżka też nie planowała wycieczki do biblioteki. Ale już od jakiegoś czasu chciała zawitać do Wiosny i odwiedzić tamtejszą bibliotekę - naprawdę imponujący zbiór. No, a z racji tego, że ostatnio zaczęła pracować nad jednym wynalazkiem i, już, już prawie go skończyła (tak naprawdę to prawie go skończyła, ale nadal coś było nie tak), to chciała się upewnić, czy ostatni element to na pewno roślina. Pracowała bowiem nad czymś, co chciała dumnie nazwać "Rozsiewarką". W założeniu miało to być urządzenie z nałożonym na nie zaklęciem (dobrze, że kolegowała się z takim jednym Zaklinaczem), które bardzo ułatwiałoby zasadzanie roślin - zaczęła nad nim pracować dlatego, że jej matka, dawniej Szeptucha, obecnie ogrodniczka, zaczęła skarżyć się, że staje się ślepa jak kret, a zasiewanie roślin zajmuje jej za długo. Ale mimo tego, że Wróżka próbowała z kilkunastoma, może nawet kilkudziesięcioma różnymi roślinami, żadna z nich nie chciała aktywować zaklęcia.
Więc co, jeżeli potrzebowała jakieś naprawdę rzadkiej rośliny, która sama w sobie ma magiczne właściwości, żeby stała się czymś w rodzaju katalizatora? Właśnie dlatego wybrała się do biblioteki Wiosny. Sama podróż zajęła jej, jak na jej gust, zbyt długo, ale w końcu dotarła.
- Dzień dobry! - odezwała się wesoło do pań bibliotekarek, a jej wibrysy zatrzęsły się, gdy uśmiechnęła się szeroko. - Dzień dobry, tak, tak, dzień dobry! Bardzo ładny dzisiaj mamy dzień, trochę chłodno, ale to nic! Więc dzień dobry!
Przywitawszy się, ruszyła pomiędzy regały, już wkrótce znajdując się przy dziale roślinnym. Rzecz jasna, wszystko, co ją interesowało, znajdowało się na samej górze, a przecież nigdzie dookoła nie było drabinki... Jej uszy zadrżały, gdy rozejrzała się dookoła i pisnęła zachwycona, widząc obok zwierzołaka ze skrzydłami.
- Przepraszam! - powiedziała, może ciut za głośno, prawie potykając się o własne łapki, ale zbliżyła się do gryfa, uśmiechając się jeszcze szerzej. - Przepraszam, mam taką malutką, naprawdę tycią prośbę. Taką, o, maciupeńką, to zajmie sekundkę, naprawdę. Ma pani naprawdę przepiękne skrzydła, jestem nimi po prostu urzeczona, ale tak się zastanawiałam... Nie zechciałaby pani kochana podlecieć mi, o, tam, na górę regału? Nie znalazłam drabinki, a, widzi pani kochana, szukam zwoju o roślinach w krainie. Byłabym ogromnie wdzięczna! Rzecz jasna, nic za darmo, wiem, wiem, ale, o, widzi pani, mam tu taki przepyszny kawałek serka, więc, jeżeli pani kochana by chciała, to ja bardzo chętnie poczęstuję!
Cały czas mówiąc, nie przerywając nawet na chwilę, wyjęła z tobołka zawinięty w liście, wyżej wspomniany, kawałek żółciutkiego sera, prezentując go nieznajomej.
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t68-wrozka
Saoirse
Prekursor | Idealny start

Saoirse

Imię i Przydomek : Saoirse
Rasa : Zwierzołak
Ekwipunek : Brak
Liczba postów : 18
Join date : 01/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyCzw Sty 03, 2019 12:24 pm

Głowa zwierzołaka skierowała się w kierunku wejścia, które się otworzyło i ujawniło nowego gościa. Przez chwilę wpatrywała się złotymi ślepiami w nieznajomego, chcąc jakby przypomnieć sobie, czy już go tutaj widziała. Wydawało jej się... Że nie, ale dużo osób w końcu odwiedza bibliotekę. I to nie tylko z Dworu Wiosny, ale także z innych krain! Gryfica nie miała dużo okazji do podróży, wolała trzymać się swojego terytorium albo przynajmniej terenu grupy, do której przynależała. Uśmiechnęła się lekko w kierunku myszki, po czym wróciła do przeglądania ksiąg i wybierania odpowiedniej lektury na dzisiejszy dzień, zastanawiając się pomiędzy ciekawą księgą, gdzie były opisane dość szczegółowo niektóre rośliny a taką, która opisywała zastosowania różnych ziół. Jej rozmyślania przerwał jednak czyiś głos, a sama momentalnie skierowała wzrok w stronę jego źródła. Dostrzegła biegnącą do niej nieznajomą, co wywołało w niej uczucie podekscytowania. Ktoś nowy! I najwidoczniej również zainteresowany ziołami, bo w końcu po co innego by przychodził do działu z roślinami? Chyba, że z powodów takich, jakie Saoirse miała na początku - dowiedzenia się, co ciekawego znalazła. Wysłuchała prośby kobiety, kierując wzrok na samą górę regału. Rzeczywiście, książka była położona bardzo wysoko i bez drabiny... Albo skrzydeł by się nie obeszło. Ponownie spojrzała na innego zwierzołaka z szerokim uśmiechem na mordce, po czym podniosła nadal złożone skrzydla nieco do góry.
- Nie ma sprawy! - powiedziała entuzjastycznie, po czym rozłożyła w pełni upierzone narządy do lotu, co mogło być dość imponujące, bo były one znacznie dłuższe od niej samej. Uderzyła nimi mocno, odbijając się jednocześnie od ziemi, a z drugiej strony kontrolując przepływ powietrza, aby nie rozwiał wszystkiego dookoła. Panie bibliotekarki na pewno nie wybaczyłaby jej takiego zachowania! Starała się kontrolować wiatr wywoływany przez jej skrzydła tak, aby kierowane były pod jej ciało, przy okazji pomagając jej wzlecieć na odpowiednią wysokość. Wzięła ostrożnie księgę w przednie łapy, spoglądając na jej okładkę i ewentualny tytuł, po czym obniżyła lot, lądując najpierw na tylnych łapach, by jedna z przednich postawić zaraz po nich, a upragnioną zdobycz przytulając jak na razie do piersi. Wyciągnęła łapę, podając dziwnie chudemu stworzeniu to, o co prosiła.
- Proszę! Ale wie Pani, nie musi mi Pani niczego dawać. To była dla mnie drobnostka, bo widzi Pani, bardzo lubię latać i taki lot był dla mnie przyjemnością! A jeśli mogę zapytać... Co Pani robi, że potrzebna Pani ta księga? To nie jest taki oczywisty wybór jak się po raz pierwszy idzie do biblioteki i wybiera pierwsza lekturę, a Pani nigdy tu nie widziałam... Przepraszam bardzo moje wścibstwo i jakby Pani to przeszkadzało to mogę sobie pójść, wie Pani - powiedziała, jednocześnie nieco nieśmiało zadając pytanie dotyczące tego, co myszka zamierza zrobić. Sama jedynie pobieżnie przeglądała kartki tego dzieła, nie za bardzo się w nie zgłębiając, chociaż nie mogła zaprzeczyć, że była to dość interesująca lektura. Oczekiwała w lekkim napięciu na odpowiedź, bo chciała lepiej poznać nieznajomą, jednak czy ona też chciała poznawać nowych ludzi? Może poprosiła jedynie przez to, że chciała dostać się do upragnionego skarbu, a nie miała jak?
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t63-saoirse
Wróżka
Mieszkaniec | Idealny start

Wróżka

Imię i Przydomek : Wróżka
Rasa : Zwierzołak
Liczba postów : 7
Join date : 02/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyCzw Sty 03, 2019 7:00 pm

Pisnęła jeszcze raz z radością i schowała serek z powrotem do tobołka, z otwartym pyszczkiem obserwując, jak gryfica wznosi się w powietrze. Musiało być miło mieć skrzydła... Musiało być naprawdę miło móc wznieść się ot tak w powietrze i nie zwracać uwagi na nic, jedynie cieszyć się lotem. Wznieść się wysoko, oglądać świat z góry i lecieć, lecieć przed siebie, bawić się w chmurach, odetchnąć mroźnym powietrzem! Czasami Wróżka nawet fantazjowała, że leci, hen daleko, nie zatrzymuje się i jest tylko coraz wyżej, wyżej. Ale potem budziła się z marzeń, bo przecież wiedziała, że już raz opuściła rodzinę. Opuściła ją na bardzo długo i nie skończyło się to ani trochę dobrze. Więc chociaż miło było marzyć, wiedziała, że musi zostać. I tak naprawdę jej to nie przeszkadzało. Życie i na stałym gruncie, wśród traw i drzew także było dobre. Można było biegać i skakać, a wiejący wiatr dodawał sił i tyle ciekawych rzeczy czekało w całej Krainie, ukryte pod ziemią, ukryte na ziemi i ukryte w przestworzach - każdy mógł znaleźć miejsce dla siebie i nie musiał czuć się nieszczęśliwy.
Klasnęła w łapki, gdy gryfica wylądowała z powrotem na ziemi i wzięła ostrożnie książkę, szybkim spojrzeniem upewniając się, że to ta właściwa i uśmiechnęła się szeroko, kiwając łebkiem.
- Rozumiem, rozumiem, sama z pewnością kochałabym latać, gdybym posiadała takie cudowne skrzydła - wyrzuciła z siebie jednym tchem, poprawiając kaptur na głowie, żeby nie uwierał ją w uszy, a następnie spojrzała badawczo na drugiego zwierzołaka. - Och, gdzie moje maniery, przepraszam strasznie! Mama zawsze powtarzała mi, że ja ogon prędzej zgubię, niżeli zrobię coś raz, a dobrze. Wróżka jestem!
Uniosła wysoko brwi, słysząc pytanie o to, co robi i otworzyła ze zdumienia pyszczek, a jej oczy powiększyły się. Nikt wcześniej nigdy ją o to nie pytał. Nikt wcześniej się nie interesował, co robiła!
- Majsterkuję! To znaczy, wynalazkuję. W sensie, tworzę takie urządzenie - powiedziała z nową werwę, stukając pazurkiem w trzymaną przez siebie książkę, a jej uszy zadygotały z emocji, po chwili zaś dołączyły do nich wibrysy. - Jest już prawie gotowe! Chcę je nazwać Rozsiewarką. Moja mama jest już słusznego wieku i ma coraz to większe problemy z uprawianiem naszego ogródka, nie wspominając o tym, że kochane upały Lata nie ułatwiają wcale sprawy. No i po prostu raz wpadłam na pomysł, że przecież nie wszystko trzeba sadzić ręcznie! Więc to urządzenie, Rozsiewarka, ma działać w założeniu tak, że będzie można włożyć w nią roślinę, a Rozsiewarka wydobędzie z niej części nadające się do zasadzenia, po czym, położona na ziemi, sama umieści je w glebie. Jest już nawet zaklęta przez Zaklinacza, ale brakuje mi katalizatora. To jest, upraszczając, rośliny, która aktywuje magiczne zaklęcie. Niestety, próbowałam z każdą rośliną w Lecie, ale nic nie działa. Więc podejrzewam, że chodzi o magiczną roślinę. Taką, której magia połączy się z zaklęciem, wprawiając Rozsiewarkę w ruch. No i przyszłam tu sprawdzić, czy coś takiego istnieje!
Umilkła na chwilę, przyglądając się z optymizmem książce i uśmiechnęła się jeszcze szerzej, wracając wzrokiem do gryficy.
- Zresztą, nie jestem tu po raz pierwszy. Bywałam tu, gdy byłam młodsza, chodziłam tu razem z bratem. Teraz tylko tak to wszystko stało się tak skomplikowane, że kompletnie nie umiałam znaleźć czasu by się tu wybrać!
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t68-wrozka
Saoirse
Prekursor | Idealny start

Saoirse

Imię i Przydomek : Saoirse
Rasa : Zwierzołak
Ekwipunek : Brak
Liczba postów : 18
Join date : 01/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyPią Sty 04, 2019 10:31 am

- Wróżka? Naprawdę? Wyglądasz bardziej jak myszka - powiedziała gryfica zdziwiona, przekrzywiając głowę w lewą stronę, kiedy usłyszała, kim jest jej nowa znajoma. Nawet nie przyszło jej do głowy, że może być to imię drugiego zwierzołaka, nie spodziewała się, że któraś mama nazwałaby tak swoje dziecko. Na odpowiedź, że majsterkuje czy wynalazkuje... Głowa mitycznego stworzenia przekrzywiała się coraz bardziej w bok, a oczy wyrażały coraz większy wyraz zapytania, ale gdy padły słowa, że tworzy urządzenie, łeb powrócił na swoją dawną pozycję, a gryf wydał z siebie "aaaa" pełne zrozumienia. Nie spotkała się raczej nigdy z kimś takim, co wynalazkuje. Nikomu nie jest to przecież potrzebne! Ale mysz miała szczytny cel pomocy swojej już niedołężnej mamie, dlatego przestała debatować nad rozsądnością używania jakiś magicznych wynalazków wewnątrz swojej głowy. Zamyśliła się nieco, próbując sobie wyobrazić coś takiego, co znajoma konstruuje, ale za bardzo nie potrafiła.
- A jakiej jest wielkości? Czy jest lekkie? I jakiego zaklęcia użył zaklinacz? Bo może ta roślina musi współdziałać z... Wynalazkiem. Na pewno coś takiego istnieje! Jakby nie istniało to dlaczego by zaklinacz tak zaklinał? - zadała retoryczne pytanie, machając opierzonym ogonem, gdy pysk zamarł w wyrazie zamyślenia. Próbowała przewertować wszystkie księgi, jakie czytała o roślinach, byc może to w nich byłoby coś, co by pomogło osobie w potrzebie, ale zazwyczaj nie zwracała na takie szczegóły uwagi, bo zwykle właściwości inne niż lecznicze czy trujące były słabo opisywane i ledwo co pojawiały się wzmianki o ich innych właściwościach, ale miała wrażenie, że w innej księdze czytała o takich zdolnościach roślin. Teraz starczy ją tylko znaleźć.
- Pomogę ci szukać! I w książkach, i na zewnątrz. Wiem mniej więcej, gdzie rosną różne rośliny i pewno dużo szybciej znajdziemy i informacje, i ten... kota... liza... tor niż jakbyś miała sama szukać - powiedziała i, nie czekając, wzleciala ponownie, by zacząć szukać tej jednej konkretnej księgi, gdzie ja ostatnio widziała. I była na tym samym miejscu, gdzie ja wcześniej odłożyła, dlatego wzięła ją do łapek i ponownie wylądowała przed myszą z szerokim uśmiechem, zapalona bardziej do pomocy dzięki zdobytej przez siebie wiedzy niż do samego tworzenia wynalazku, ale to też było niezwykle ciekawe! Głównie dlatego, że było to coś zupełnie nowego, czym Saoirse się jeszcze nie spotkała.
- Naprawdę tu przychodziłaś wcześniej? Nie widziałam cię nigdy, a też przychodzę tu bardzo często i to od niemal dzieciństwa. Szkoda, że nie poznałyśmy się wcześniej! Chodź, może gdzieś usiądziemy, co?
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t63-saoirse
Wróżka
Mieszkaniec | Idealny start

Wróżka

Imię i Przydomek : Wróżka
Rasa : Zwierzołak
Liczba postów : 7
Join date : 02/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyPią Sty 04, 2019 11:59 pm

Wróżka zaśmiała się radośnie, słysząc słowa gryficy. Już nie raziło ją to, jak mieszkańcy Gościńca reagowali na jej imię. Kiedyś nawet zapytała się swojej mamy, czemu nazwała ją tak, a nie inaczej, ale starsza mysz jedynie uśmiechnęła się tajemniczo i powiedziała, że kiedyś zrozumie. Nooo, ale to było ładnych parę lat temu, a Wróżka nadal nie rozumiała. Jednak zdążyła już polubić swoje imię i nie zamieniłaby go na żadne inne. W końcu było czymś, co też stanowiło jej część i tak zmienić je nagle byłoby czymś kompletnie dziwnym. Wróżka sądziła nawet, że być może przyniosłoby jej to nawet pecha!
Jako Szepciucha dobrze wiedziała, jak zgubne są skutki pecha, czy to tego zaplanowanego, czy to tego od samego losu.
Położyła uszy po sobie, próbując odpowiedzieć na pierwsze pytanie zadane jej przez gryficę, ale nie zdążyła, bo ta ciągle mówiła, aż w końcu Wróżka potrząsnęła łbem. Znalazły się dwie katarynki i obie mają problem z dojściem do głosu. Ha! Jej ojciec by chyba nie uwierzył. To znaczy, gdyby jeszcze żył. No, a obecnie nie żył i hasał sobie wesoło po Wiecznych Polach Serowych razem z innymi Sernikami - to jest tymi, którzy zasłużyli na miejsce na Polach. Wróżka jakoś nie potrafiła sobie wyobrazić swojego ojca hasającego wesoło niczym młoda myszka wracająca ze schadzki z przystojnym szczurem.
- Moje imię to Wróżka! I tak, jestem myszą - pisnęła, gdy w końcu dano jej dojść do głosu, a następnie zmarszczyła nos, łapiąc w łapki swój ogonek i trąc go delikatnie. - Chwileczkę, powinnam mieć tu gdzieś szkic...
Więc, gdy gryfica znowu wzleciała w powietrze, nie czekając nawet na odpowiedź Wróżki, ta rzuciła się do swojego tobołka, energicznie go przeszukując. I jest, był, wygrana w zasięgu ręki, szkic Rozsiewarki!
- To się nazywa katalizator. Też wcześniej myślałam, że kotalizator. Ale mój brat mi wyjaśnił, że to coś, co ma za zadanie przyspieszyć przebieg reakcji. Nadal nie jestem pewna, co to znaczy, ale za to już nie raz używałam czegoś jako katalizatora! - wyjaśniła szybko, kiwając głową na jej propozycję o zajęciu gdzieś miejsca siedzącego, a następnie podreptała do najbliższego stolika, sadzając cztery litery na krześle i rozkładając szkic tak, by drugi zwierzołak też mógł go zobaczyć. - Tak, przychodziłam tu dość często. Przez ostatni rok byłam poza swoją Porą Roku, więc nie mogłam tu zbytnio przyjść.
Jej ton brzmiał na nieco wymuszony, a i sama myszka prędko umilkła, zaczynając przeglądać książkę.
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t68-wrozka
Saoirse
Prekursor | Idealny start

Saoirse

Imię i Przydomek : Saoirse
Rasa : Zwierzołak
Ekwipunek : Brak
Liczba postów : 18
Join date : 01/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptySob Sty 05, 2019 12:24 pm

Saoirse naprawdę nie chciała tak stłumić myszki! Po prostu była przekonana, że to jej pora na mówienie i zasypywanie nowej znajomej gradem pytań, ale oczekiwała odpowiedzi dopiero potem, jak już skończyła mówić. Na odpowiedź, że jej imię to WRÓŻKA, zrobiła ciche "aaa" z wyrazem, jakby pewna klapka w umyśle gryficy się nagle otworzyła i pozwoliła na lepsze zrozumienie świata. Wzleciała ponownie w powietrze, wykorzystując swoje skrzydła do przemierzenia tej niewielkiej odległości, bo chodzenie z książką pod pachą było problematyczne! Wylądowała niedaleko zwierzołaka, oglądając uważnie szkic. Może mało z niego rozumiała, ale przynajmniej odczytała napisy!
- Więc... Tu się będzie wsadzać roślinę, tak? A... Tu wychodzić nasiona? - zapytała, dotykając delikatnie palcem, aby nie porwać delikatnego papieru swoim ostrym szponem, po czym oderwała go od szkicu i przyłożyła ponownie na spód maszyny. Gdy próbowała zrozumieć inne mechanizmy, które były opisywane na tak małej przestrzeni, zaczynała boleć ją głowa, dlatego potrząsnęła nią, nie chcąc dłużej zajmować się tymi myślami. Chwilę jeszcze próbowała rozszyfrować wszystkie zagadnienia poruszane przy budowie Rozsiewarki, chcąc bliżej poznać jej zasadę działania, do której będzie mogła dopasować odpowiednią roślinę, ale... To było ciężkie! Szczególnie, że nigdy się nie interesowała tak złożonymi mechanizmami. Postanowiła, że zrobi co w jej mocy, aby spróbować pomóc myszce, dlatego oderwała wzrok od wynalazku i otworzyła książkę ostrożnym ruchem, podobnie przekładając kartki autorstwa nieznanego krasnoludka, który kiedyś badał rośliny i spisał dużo ich cech charakterystycznych. Jednak czy uda jej się znaleźć to, czego obie poszukiwały? A nawet jeśli nie... Zawsze to można wyłapać parę ciekawych rzeczy nawet podczas samego pobieżnego szukania po charakterystycznych słowach typu "katalizator" (pamiętać: nie kotalizator!), "magiczne właściwości", "przyspiesza reakcje" czy nawet "szybko rośnie". Bo w końcu, jak roślina robiła coś szybko to może też tę szybkość przekazywać urządzeniu, do którego może być podłączona! Tak...?
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t63-saoirse
Baśniopisarz

Baśniopisarz

Imię i Przydomek : Bajka
Rasa : Prastare Licho
Ekwipunek : Wiedza i wyobraźnia
Liczba postów : 30
Join date : 19/12/2018

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptySob Sty 05, 2019 9:56 pm

Podczas gdy dwójka zwierzołaków beztrosko sobie rozmawiała o roślinach i wymieniała się wiedzą, to do budynku weszła kolejna osoba. Gościem okazał się jeden ze strażników dworu wiosny. Nie był to niecodzienny widok, koniec końców biblioteka znajdowała się w centrum, a strażnicy to również ludzie, którzy lubią się rozerwać przy dobrej książce, oczywiście jeżeli nie są na służbie. Ten konkretnie, jeżeli dziewczyny zechcą spojrzeć, był krasnoludkiem średniego wzrostu i pochylał się nad uchem pani bibliotekarki. Ta skrzywiła się lekko i zasłoniła usta dłonią, po czym kiwnęła głową. Mężczyzna uśmiechnął się niezręcznie i pewnie gdyby na tym się skończyło, to można by snuć bardzo zabawną historię miłosną, ale niestety prawda miała okazać się gorsza.
- Kiedy minie zagrożenie? - głos kobiety był tak głośny, że uniósł się echem po bibliotece, nagle wszystkie oczy skierowały się w stronę strażnika. Ten pokręcił głową i zwiesił ją
- Nie wiem - Słowa były ciężkie i sprawiły, ze wiele z obecnych wstrzymało oddech.
Strażnik poczekał jeszcze tylko chwilę, po czym wyszedł, a w budynku zawiało chłodem. Teraz z kolei wszystkie spojrzenia były skierowane na panią bibliotekarkę, która dosyć niepokojąco zbladła. Widać było, że stało się coś złego, ale niepokój na razie tylko wisiał w powietrzu. Dopiero kiedy drzwi zostały zamknięte na klucz, rozległy się pierwsze pytania, a potem kolejne. Rumor jaki się stworzył odbijał się od ścian w nienaturalny sposób.
- SPOKOJNIE! - głos drugiej pracownicy zdołał uciszyć przestraszony tłum.
Wtedy głos objęła wróżka, której została przekazana wiadomość.
- Musimy pozostać tutaj dopóki straże nie powiedzą, że jest bezpiecznie. Temperatura na dworze spadła o pięć stopni, a jedna z polan niedaleko całkowicie zamarzła. Na szczęście, żadna wróżka na tym nie ucierpiała, jednak z uwagi na okoliczności i odgórny rozkaz nie mogę nikogo wypuścić - po tych słowach kobiety zostały zalane kolejnymi pytaniami i zarzutami. Jedynie najstarsi z obecnych usiedli w zadumie, ale młodszy tłum zdawał się tego nie zauważyć.
- To może być Zimowy Wiatr - kolejny raz słowa drugiej pracownicy wywołały ciszę w bibliotece, tym razem jednak była to niepokojąca cisza. Pełna strachu.
Każdy przynajmniej słyszał o Zimowym Wietrze i o niebezpieczeństwie jakie może ze sobą prowadzić. Co młodsi mogli znać to tylko z opowieści, ale na pewno znajdzie się kilka ksiąg poświęconych tematowi.


Ostatnio zmieniony przez Baśniopisarz dnia Sro Sty 16, 2019 12:11 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Wróżka
Mieszkaniec | Idealny start

Wróżka

Imię i Przydomek : Wróżka
Rasa : Zwierzołak
Liczba postów : 7
Join date : 02/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyPon Sty 07, 2019 3:05 pm

Kiwała głową, by potwierdzić słowa Saoirse, gdy ta pytała się gdzie, co i jak, a jednocześnie uśmiechała się od ucha do ucha, mocno trzymając się swojego płaszczyka, w tym samym czasie przeglądając tomiszcze. Burza mózgów!
Niestety, nie dane jej było nawet tego zaproponować, kiedy jej wielkie uszy drgnęły, a do biblioteki wpadł strażnik Dworu Wiosny. W pierwszej chwili nie zwróciła na to nawet uwagi, ale potem dotarło do niej słowo zagrożenie.
Lekko uniesiona książka upadła ciężko na stół, wydając z siebie pusty odgłos.
Słuchała uważnie co mówi zarówno bibliotekarka, jak i strażnika, ale nie ruszała się nawet o milimetr, zawieszona w takiej pozycji, jakby nadal czytała książkę. Powodem tego było to, że dopadła ją panika. Nie lubiła zagrożeń. Ostatnio, gdy mierzyła się z zagrożeniem, rok jej nie było w domu. Nie zdołała pożegnać się z ojcem. Ostatnio mierzyła się z zagrożeniem na swojej Przygodzie, a to nie skończyło się dobrze. Serce myszki biło jak szalone, gdy ta w końcu odwiesiła się, kręcąc gwałtownie głową tak, że jej uszy trzepotały, ale nie umiała z siebie wydusić słowa, bezdźwięcznie gestykulując.
- Nie! - wyrzuciła w końcu z siebie, spanikowana, patrząc się wielkimi oczami na Saoirse, jeszcze raz kręcąc głową. - Nie, nie, nie! Ja nie mogę tu zostać, nie mogę, nie chcę, nie! Ja muszę do domu, mama na mnie czeka, brat czeka, ja nie mogę ich tak zostawić, ja tam muszę iść!
Już nawet mimowolnie podnosiła się ze swojego miejsca, jednak dotarło do niej, że rzeczywiście nie będzie w stanie się stąd wydostać. Nie mogła pozwolić na to, żeby jej matce się coś stało.
Zimowy Wiatr... Czytała o nim, gdy była jeszcze małą myszką. Spuszczony z łańcucha, najzimniejszy, najstraszniejszy i najbardziej niszczycielski wiatr, o którym słyszała. Zamroził polanę... Nikt nie ucierpiał. Jeszcze.
- Będzie dobrze - powiedziała nagle, prawie zrezygnowana, opadając z powrotem na krzesło, jakby się jej zrobiło słabo. - T-to zaraz minie i wrócimy do domu. Mamie nic nie będzie. Pazurowi nic nie będzie. Wszystko będzie dobrze. To pewnie któraś młoda wróżka się bawiła Lodem. Prawda?
Spojrzała z rozpaczliwą potrzebą nadziei na Saorise, tymi swoimi wielkimi oczami jakby prosząc ją o najsłodsze kłamstwo. Będzie dobrze. Musiało być dobrze.
Prawda?

___________________
Why do you run like you're running out of time?
Run day and night like you're running out of time!

Biblioteka 152d404491d08355653532377724
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t68-wrozka
Saoirse
Prekursor | Idealny start

Saoirse

Imię i Przydomek : Saoirse
Rasa : Zwierzołak
Ekwipunek : Brak
Liczba postów : 18
Join date : 01/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyCzw Sty 17, 2019 7:05 pm

Jedynie chwilowo zwróciła uwagę na wchodzących strażników, woląc się bardziej zagłębić w lekturze niż na tym, o czym rozmawiali z bibliotekarką. Jednak kiedy głos jednej z nich uniósł się po całym budynku, gryfica uniosła głowę, mrugając parokrotnie, wybita z rytmu czytania poszczególnych literek. Po pierwszym lekkim zdezorientowaniu jej mina stężała, by po chwili znowu rozejrzeć się w zdezorientowaniu. Co się działo? Miała wykrzyknąć pytanie zadane już przez wszystkich w bibliotece prawdopodobnie, gdy nagle padł osąd. Zimowy wiatr. Znaczy… Prawdopodobnie. Dziób mitycznego stworzenia lekko się rozwarł w przerażeniu. Wbiła szpony w drewnianą posadzkę, czując przejmujący strach, który objawiał się lekkim drżeniem.
- A-Ale… Mama… Tata… Oni tam są! Beze mnie! – powiedziała do osobnika pilnującego drzwi, podchodząc wcześniej do niego nerwowym, szybkim krokiem, a gdy dostała pewno odpowiedź odmowną… Machnęła ogonem, odwracając się z powrotem w kierunku Wróżki, jednak wbijając wzrok w ziemię i sztywno chodząc, nie mogąc znieść stresu, jaki wywołał w niej to ogłoszenie. Zimowy wiatr… Słyszała o nim tylko z opowieści. Zamrażał wszystko na swojej drodze, nie pozostawiając po sobie nikogo żywego. Przełknęła ciężko ślinę, zatrzymując się i wbijając rozszerzone, pionowe źrenice w złączenie pomiędzy jedną drewnianą deseczką, a drugą. A co jeśli byli na zewnątrz? Co jeśli Zimowy Wiatr ich złapie i zamrozi?
- A-A… A co jeśli… Nas też zamrozi? – wyszeptała niemal bezgłośnie pytanie, które nie wiadomo, do kogo było skierowane. Fakt samego stania obok myszki mogł wskazywać na to, że pytała ją… Ale jednocześnie stwarzała wrażenie, że mamrocze coś do siebie. Wzięła drżący oddech w płuca, kosztując powietrze i chcąc wyczuć, czy temperatura w pomieszczeniu również się obniża, czy są tu na razie bezpieczni. W pewnym momencie gryfica parokrotnie zamrugała, potrząsając pierzastym łbem i uderzając skrzydłami, jednocześnie wznosząc się w powietrze. Rozejrzała się pełna panicznej determinacji po pomieszczeniu czując, że stopniowo traci oddech, chociaż próbowała wciągać coraz więcej życiodajnego tlenu w płuca. Podleciała do jednego z regałów, szukając księgi na temat zagrożenia, jakie ich objęło. Jakiś tytuł wskazujący na klęski pogodowe czy ekstremalne warunki. Cokolwiek.
- Musi gdzieś coś być… Musi… – mówiła sama do siebie, tym samym próbując się uspokoić i szybko przejeżdżając wzrokiem po tytułach ksiąg, chcąc znaleźć jak najszybciej tę, która mogła im wszystkim się przydać, bo jedyne na to wpadł przepełniony paniką umysł młodego zwierzołaka.
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t63-saoirse
Licho
Prastare Licho

Licho

Liczba postów : 130
Join date : 11/12/2018

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyCzw Sty 24, 2019 12:26 am

Przygoda!
Wróżka&Saoirse


Na wiadomość o pojawieniu się Zimowego Wiatru, tutaj, w Dworze Wiosny, w bibliotece początkowo zapanowała cisza, by chwilę później, gdy do istot wewnątrz dotarła już powaga sytuacji, reakcje były różne. Jedni panikowali, inni zaciskali zęby i wspominali czasy, gdy Zima próbowała pokazać innym porom roku, jaka to ona nie jest zaciekła i potężna. Tymczasem dla dwójki zwierzołaków informacje te były porównywalne z końcem świata. Ich rodziny, najbliższe im osoby pozostały gdzieś daleko, zdane tylko na siebie i łaskę Zimowego Wiatru. A one nie mogły nic zrobić, by do nich dołączyć i obronić przed złem. Tak naprawdę sytuacja nie była taka straszna - terenów dworu patrolowały straże, a wśród wartowników zdarzali się silni magowie. Zamiast załamywać ręce, łapy czy tam skrzydła, lepiej wziąć się w garść.
I to właśnie uczyniła Saoirse, przeczesując wzrokiem kolejne tomiszcza w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące ją pytania i obawy. Po przerzuceniu kilku ksiąg w końcu trafiła na starą i podniszczona księgę. O stworach tajemnych głosił wybity złotymi zdobieniami tytuł. Wertowanie stron doprowadziło w końcu do rozdziału O Zimowym Wietrze słów kilka. Nie był on obszerny, ale nawet strzępki informacji były ważne. A o to, co głosił tekst poniżej.

Zimowym Wiatrem nazywamy istotę niematerialną, która najpewniej jest tak stara jak świat. Porusza się z wielką prędkością a wszędzie tam, gdzie zawita, temperatura spada tak bardzo, że nawet Scena Lata pokrywa się warstwą lodu i śniegu. Cztery pory roku połączyły siły by go utemperować i zmusić do posłuszeństwa. O walce kilku śmiałków mówią tylko legendy i nie sposób potwierdzić, czy wydarzenia te naprawdę miały miejsce. Z całą pewnością mogę stwierdzić tylko, że ofiary Wiatru kończą jako lodowe rzeźby i tylko silna magia ma szansę wrócić im życie.

Reszta tekstu była zapisana w dziwnym alfabecie, którego nie kojarzyła żadna z dziewczyn. Nigdy nie widziały czegoś takiego, więc tylko Licha mogły wiedzieć, czy były to jakieś cenne informacje.


___________________
Biblioteka YkLmbdx
Najstarszy ze Starych, który odpowie na każde pytanie, o ile tylko będzie znał na nie odpowiedź.
A jeśli nie, to coś naprędce zmyśli.  



Wejdź na Discorda forum!
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com
Saoirse
Prekursor | Idealny start

Saoirse

Imię i Przydomek : Saoirse
Rasa : Zwierzołak
Ekwipunek : Brak
Liczba postów : 18
Join date : 01/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyCzw Lut 07, 2019 8:01 pm

Poczuła nagły przypływ ekscytacji, gdy do swoich łap dorwała książkę o tajemnych stworach, ale po cichu nie miała pewności, czy rzeczywiście tu coś znajdzie. Bo czy Zimowy Wiatr jest w końcu stworzeniem czy zjawiskiem pogodowym? Ale... Jest! Znalazła! Wczytała się w słowa z niezwykłą uwagą, parę razy śledząc zdania, następnie podnosząc zamyślony wzrok ze zmarszczonym pyskiem. Następną część stanowił alfabet nie do rozczytania dla niej, co jeszcze bardziej dało do myślenia młodej gryficy. Nigdy czegoś takiego nie widziała, mogła się domyślić, że ta księga była dużo starsza, niż jej się wydawało. Albo zaszyfrowana. Pozostawiła księgę na stoliku, rozglądając się po zgromadzonych w bibliotece, chcąc czujnym spojrzeniem odnaleźć bibliotekarkę. Jak ktoś ma wiedzieć coś więcej to praktycznie tylko ona! W końcu, jej życiem i pasją jest dbanie o księgozbiory i prawdopodobnie ona będzie w stanie odpowiedzieć na pytania zwierzołaka, a jeśli nie... To być może wskaże księgę lub osobę, która pewno będzie ją znała! Ruszyła w jej kierunku, czekając na to, aż będzie mieć wolną chwilę, aby porozmawiać po czym podeszła z zaniepokojonym, ale zdeterminowanym wyrazem na twarzy.
- Proszę Pani... Bo jak czytałam o Zimowym Wietrze to tam była wzmianka o tym, że Cztery Pory Roku połączyły siły, żeby go ujarzmić... Czy Pani wie coś więcej na ten temat? I dlaczego on mógłby powrócić? - zadała pytanie, z błyszczącymi w nadziei ślepiami obserwując kobietę, modląc się w duszy, aby był to dobry trop, który nagle się nie urwie. Chciałaby swoją osobą przydać się do czegoś. Chciałaby nawet samą sobą pomóc w sytuacji zagrożenia dla wszystkich, zdolna wykrzesać całą swoją magię, jaką tylko posiada do odepchnięcia wiszącego nad krainą zagrożenia.
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t63-saoirse
Baśniopisarz

Baśniopisarz

Imię i Przydomek : Bajka
Rasa : Prastare Licho
Ekwipunek : Wiedza i wyobraźnia
Liczba postów : 30
Join date : 19/12/2018

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyWto Lut 12, 2019 12:41 am

Kobieta jak tylko ujrzała Saoirse to uśmiechnęła się do niej pokrzepiająco, pewnie myśląc, że zwierzołak zmierza w jej stronę by poszukać wsparcia. Szybko jednak zbladła, kiedy usłyszała pytanie młodej gryficy.
Ze zdenerwowaniem rozejrzała się dookoła i kiwnęła głową w stronę ludzi, którzy nagle zaczęli się im przyglądać, po czym konspiracyjnie nachyliła się nad swoją rozmówczynią.
- Ciszej, oddaj książkę, nie powinnaś nią świecić - po tych słowach wymieniła spojrzenia z druga pracownicą biblioteki. Wydawało się jakby niemo ze sobą rozmawiały, a kiedy wróżka wróciła oczami do Saoirse, to jej wzrok wydawał się inny.
- Chodź za mną, musimy schować tę książkę - po tych słowach skierowała się na zaplecze, gdzie zazwyczaj pracownicy parzą sobie herbatę i podjadają obiad.
Było tam również archiwum, gdzie przechowywano książki zbyt delikatne do ogólnego użytkowania. Półki były wysokie, a w powietrzu unosił się zapach zapach stęchlizny i kurzu, ale wszystkie pozycje były wyjątkowo zadbane, najwyraźniej roztocza prowadziły swój żywot w innym miejscu niż między kartkami.

___________________
Biblioteka CwQGnpq
Powrót do góry Go down
Saoirse
Prekursor | Idealny start

Saoirse

Imię i Przydomek : Saoirse
Rasa : Zwierzołak
Ekwipunek : Brak
Liczba postów : 18
Join date : 01/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptySob Mar 02, 2019 1:56 pm

Gryfica była bardziej, niż zdezorientowana odpowiedzią bibliotekarki. Wytrzeszczyła oczy, parę razy nimi intensywnie mrugając, by zaraz potem zmrużyć oczy w niezrozumieniu. Nie rozumiała, skąd taka reakcja znajomej i dlaczego zachowują się tak podejrzanie.
- A-Ale... - powiedziała jedynie, zanim zdecydowała się ruszyć za kobietą, niosąc książkę przy piersi i poruszając się kulawo na trzech łapach. Nawet do głowy nie przyszło jej, ze może polecieć i oszczędzić sobie trudów związanych z transportem księgi w inne miejsce. Gdy minęła zaplecze służące do odpoczynku dla pracowników biblioteki, przekroczyła próg archiwum, na co aż ją wbiło w ziemię.
- Wow... - mruknęła, gdy rozglądała się po wysokich półkach, wdychając charakterystyczny zapach starych ksiąg. Nie sądziła, że takie coś może mieć miejsce tuż pod jej nosem! Uchyliła dziób w szoku, nie mogąc uwierzyć w to, co właśnie widziała. Delikatne pozycje, które nie nadawały się do użytkowania ogólnego... Aż zachciało się Saoirse pracować w bibliotece! Nie spodziewała się, że budynek, który znała praktycznie na wylot może skrywać aż tak ogromną tajemnicę! To wszystko było... Takie niesamowite! Miała ochotę gdzieś się zaszyć i zniknąć, zatapiając się w lekturę tych wszystkich tajemnic, które są spisane na prastarych kartkach!
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t63-saoirse
Baśniopisarz

Baśniopisarz

Imię i Przydomek : Bajka
Rasa : Prastare Licho
Ekwipunek : Wiedza i wyobraźnia
Liczba postów : 30
Join date : 19/12/2018

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptySob Mar 09, 2019 9:48 pm

Biblioteka skrywała nie jedną tajemnicę i to nie tylko w kwestii dodatkowych, nieznanych Saoirse jeszcze pomieszczeń, ale przede wszystkim sekrety kryły się wewnątrz tych wszystkich opasłych woluminów. A że Saoirse chciała przeczytać je wszystkie... Cóż, kto mógłby jej zabronić? Poza pracownicami biblioteki rzecz jasna. Kobieta która zaprowadziła gryficę w te miejsce spojrzała na nią i uśmiechnęła się do swoich wspomnień, gdy sama dostąpiła zaszczytu zaopiekowania się tymi wszystkimi książkami. Zatrzymały się w końcu przy stoliku i dwóch wygodnych krzesłach. Jak siedzą gryfy?
- Książka, którą znalazłaś przesycona jest magią. Nie mam pojęcia, co robiła w tamtym miejscu, dałabym sobie kartki pogiąć, że trzymaliśmy ją dwa regały stąd na prawo, piąta półka od dołu pomiędzy atlasem nieba i kręgami piekieł... - Wróżka stropiła się wyraźnie. Do tej pory nie zdarzyło się jej mieć bałaganu w swoim królestwie, ale nastały dziwne czasy. - Może po prostu chciała, żebyś ją znalazła? Jeśli tak, to do rozszyfrowania tych znaków wystarczy ci słownik... Siedem alejek dalej, trzecia półka od góry, nie ma tam innej książki. - Podrapała się w zamyśleniu po głowie, jakby szukała, o czym mogła zapomnieć. - Ja tu zostanę i będę cię pilnować, ale wiedz, że czytanie takich rzeczy to może być przygoda w jedną stronę. A czemu ci w ogóle na to pozwalam? I tak byś spróbowała, tyle, że nie miałabyś wtedy nikogo obok. Prawda? - zaśmiała się cicho i pokręciła głową do innych wspomnień. Ciekawe, ile miała lat i jakie głupoty zdarzało się jej robić z miłości do historii zawartych między stronicami.


___________________
Biblioteka CwQGnpq
Powrót do góry Go down
Saoirse
Prekursor | Idealny start

Saoirse

Imię i Przydomek : Saoirse
Rasa : Zwierzołak
Ekwipunek : Brak
Liczba postów : 18
Join date : 01/01/2019

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptyCzw Mar 14, 2019 10:34 am

Razem z bibliotekarką szła przez nową część książkowego królestwa, nie mogąc się nadziwić, jak tyle książek mogło się znaleźć w tym miejscu. I... Dlaczego były one schowane przed wzrokiem innych potworków, które przychodziły do biblioteki poczytać? Czy one... Były niebezpieczne? Czy właśnie sięgnęła po coś, czego nie powinna była widzieć? Ze słów kobiety tak to właśnie wyglądało. Spojrzała na nią nieco zaniepokojona, gdy opowiadała o tym, gdzie księga miała się znajdować, a następnie spuściła na nią wzrok. Więc... Nie bylo to coś zwykłego. Była to... Magiczna księga! Entuzjazm ponownie rozlał się po ciele gryficy sprawiając, że przystanęła w miejscu przez moment, nie mogąc rozluźnić spiętych mięśni. Właśnie... Rozpoczynała swoją własną przygodę. Szkoda, że ta przyjazna myszka nie mogła jej towarzyszyć w tym miejscu. Ma szansę wejść na nową ścieżkę. Przejść przez drzwi do kolejnego, bardziej niebezpiecznego i samotnego życia, ale za to pełnego satysfakcji z wiedzy, jaka zdobywa. Czy była na to gotowa? Położyła księgę na stoliku, chwilę się w nią wpatrując. To ona właśnie wybrała Saoirse, podeszła jej pod łapy wtedy, kiedy nastały naprawdę groźne czasy dla wszystkich. Pytanie tylko, czy byłaby w stanie przejść przez nią sama? Co, jeśli polegnie w trakcie? Co, jeśli nie da rady?
Myśli przepełnione zwątpieniem długo nie zagościły w głowie cudaka. Już po chwili ruszyła w kierunku, który wyznaczyła jej bibliotekarka, wcześniej chcąc skrzyżować z nią wzrok i przytaknac głową na znak zgody. Nie tylko z jej słowami, ale także na podjęcie ryzyka. Nie chciała wiedzieć z założonymi łapami, gdy inni umierali przez Zimowy Wiatr! A zdobycie nowej wiedzy może uchronić innych przed niebezpiecznym zagrożeniem. Ruszyła na łapach w kierunku, w którym wskazała jej kobieta. Siedem alejek dalej, trzecia półka od góry. W teorii nic nie powinno tam być prócz słownika, który pomoże jej rozwikłać zagadkę, dlatego też rozejrzała się, szukając go wzrokiem. Czuła wewnątrz siebie ogromne podekscytowanie, którego w bibliotece nie mogła ukazać, ale jednocześnie zagościł w niej również ciężar ogromnej odpowiedzialności. Zdecydowała jednak, że bardziej gotowa nie będzie.
Powrót do góry Go down
http://lesne-licha.forumpolish.com/t63-saoirse
Baśniopisarz

Baśniopisarz

Imię i Przydomek : Bajka
Rasa : Prastare Licho
Ekwipunek : Wiedza i wyobraźnia
Liczba postów : 30
Join date : 19/12/2018

Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka EmptySob Kwi 13, 2019 9:58 am


Ksiązki mogły być niebezpieczne, zwłaszcza jeśli coś wspólnego z magią. Ale z drugiej strony, czy nie tyczy się to każdej książki? Mogą one przenieść czytelnika dokąd ten tylko zapragnie... Ale te magiczne mogą sprawić, że morskie potwory i demony z piekła rodem będą nie tylko w głowie, ale i tuż za plecami mola książkowego, który podświadomie będzie pragnął odwrócić się do nich twarzą w twarz, choć dobrze wie, że ten ciepły oddech na ramieniu to tylko kwestia jego wybujałej wyobraźni...
Nie żeby Saoirse groził taki los, gryfica jest przecież mądrym Cudakiem, który potrafi o siebie zadbać. I pomimo targających nią wątpliwości ruszyła przed siebie w poszukiwaniu słownika. Czy nie jest to miarą bohaterstwa? Powstrzymać swój strach na wodzy, okiełznać drżenie rąk i nóg (a raczej łap i skrzydeł) i zrobić to, co zrobić trzeba? Zimowy Wiatr był niebezpieczny, może właśnie niszczył zapasy jakiejś wioski? Albo co gorsza, przemieniał jej mieszkańców w lodowe rzeźby? Gościniec potrzebował bohatera.
Słownik naprawdę leżał sam na półce, jakby odtrącony przez wszystkie inne księgi. Może chodziło o jego wygląd? Miał twardą, drewnianą oprawę z żelaznymi okuciami, a okładki trzymały ze sobą klamry. Ktoś zadbał o to, by nikt nie otworzył tej ksiażki bez użycia siły. Brakowało tylko łańcuchów i olbrzymich kłódek. Jeśli jednak chodzi o wnętrze to te prezentowało się nadzwyczaj skromnie. Była to zaledwie jedna, ale gruba karta. Nie przypominała ona papieru, a raczej taflę błękitnego szkła z ciemniejszymi śladami. Biło z niej zimno. Była dość giętka, jednak nie było mowy o zagięciu rog, czy (Licho uchowaj!) złożeniu jej na pół.



___________________
Biblioteka CwQGnpq
Powrót do góry Go down
Sponsored content




Biblioteka Empty
PisanieTemat: Re: Biblioteka   Biblioteka Empty

Powrót do góry Go down
 
Biblioteka
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: W zaczarowanym lesie... :: Wiosna-
Skocz do: